Home arrow Ogólnie w gazetce arrow Gazetka w pigułce arrow Wywiady arrow „Nie traćcie ducha…” - wywiad z byłym wiceprezydentem Miasta Sosnowca Wilhelmem Zychem

„Nie traćcie ducha…” - wywiad z byłym wiceprezydentem Miasta Sosnowca Wilhelmem Zychem Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 
Autor: Mariusz i Kornelia   
07.06.2010.

http://www.wilhelmzych.pl/Foto/plakat_a3.jpg

Nie traćcie ducha. Ciągle trzeba starać się być aktywnym. Wybieranie jest namiastką decydowania. Nie wolno tracić nadziei, że możemy coś zmienić - W rozmowie z Mariuszem Cyplińskim i Kornelią Maliszczak pan Wilhelm Zych opowiada krótko o inwestycjach na naszym osiedlu i w Sosnowcu, o swojej pracy na stanowisku wiceprezydenta,  oraz o swoich planach.

 

http://www.wilhelmzych.pl/Foto/plakat_a3.jpg

Redakcja: Dzień dobry. Panie Prezydencie, wiemy, że sprawował Pan urząd wiceprezydenta Miasta Sosnowca. Czy mógłby Pan przybliżyć nam  jakieś szczegóły swojej pracy? W jakim okresie sprawował Pan urząd?

Wilhelm Zych: Witam, urząd sprawowałem w okresie 2007-2009. Po wyborach do Rady Miasta tworzą się tzw. koalicje, które umożliwiają lepsze zarządzenie miastem. Wyniki wyborów w roku 2006 tak się ułożyły, że potrzebna była właśnie taka koalicja. Tak też się stało, było 7 radnych z SLD i 8 radnych z PO. Ja, mimo że jestem bezpartyjny, to sympatyzuję z PO i z tego właśnie stronnictwa partyjnego byłem desygnowany na pełnienie funkcji zastępcy Prezydenta Miasta. W mojej gestii były takie dziedziny jak zarządzenie drogami i cała sfera komunalna, mieszkalnictwo. Wychodząc z założenia, że nigdy dziur w drogach nie braknie, ani nigdy za mało mieszkań w danym mieście nie będzie, to były to kwestie trudne, bo określone problemy z tego tytułu zawsze występują. Muszę z satysfakcją powiedzieć, że ta problematyka mnie bardzo wciągnęła, oraz myślę, że co nieco poprawiłem w tym temacie. Wydaje mi się godnym uwagi powiedzieć dlaczego przestałem pełnić rolę w tym zakresie... Polityka jest dziedziną niezbyt sympatyczną... Doszło do rozłamu koalicji. Będąc desygnowany z ramienia PO i chcąc zachować twarz, honor i godność osobistą nie miałem innego wyjścia jak złożyć rezygnację z zajmowanego stanowiska, aby nie spotkać się z zarzutem, że „przyspawałem się” do fotela prezydenckiego

R: Koalicja, o której mówimy to PO – SLD, prawda?

WZ: Tak, koalicje bywają różnorodne, w Będzinie była koalicja SLD–PiS, z resztą również koalicja PO-SLD jest w sejmiku wojewódzkim. To nie zawsze zbieżności założeń programowych decydują, że takie koalicje się tworzą. W każdej partii są ludzie bardzo pozytywnie postrzegani. Można by powiedzieć: dobrzy i źli, a rzeczą nadrzędną jest, aby interes miasta leżał im na sercu abstrahując od przynależności partyjnej.

R: Na poziomie miasta idee nie grają takiej roli, tylko pewna praca społeczna

WZ: Trafnie Pan to zauważył, jest duża różnica między duchem jaki panuje na Wiejskiej w Warszawie, a tym w gminach. Tutaj pożytek dla społeczeństwa powinien być sednem władzy, a na Wiejskiej jest zbieranina ludzi, którzy albo zdążą ogarnąć problemy całego kraju i narodu, albo i nie.

R: Czym się Pan zajmuje teraz ?

WZ: Po złożeniu rezygnacji przez pewien czas byłem dyrektorem w Hucie Będzin. Branża metali nieżelaznych była zawsze mi bliską. Kończyłem studia pod tym kątem, potem pracowałem w hucie metali nieżelaznych w Szopienicach, potem dyrektorowałem w Fabryce Przewodów Elektrycznych w Będzinie. W tej chwili jestem emerytem. W 1981 roku założyłem własną firmę, która funkcjonuje do chwili obecnej. Nie mogę, nic nie robić! Jestem prokurentem spółki jawnej. Od zawsze skłaniałem się do pracy społecznikowskiej, byłem współzałożycielem Stowarzyszenia Kupców Polskich. Nieszczęściem jest w Polsce, to że nie istnieje ustawa o  samorządzie gospodarczym. Przez wiele lat na rożnych szczeblach próbowałem popchnąć ten temat do przodu. To jest szkodą dla gospodarki polskiej, tracą na tym mikroprzedsiębiorstwa, które powinny stanowić podstawę PKB, a w Polsce stanowią sporo mniej niż  w UE.

R: Wspomniał Pan o studiach, jaką  uczelnie Pan skończył?

WZ: Akademię Górniczo Hutnicza w Krakowie, wydział Metali Nieżelaznych w 1965 roku, byłem na praktykach zagranicznych.

R: Pan od samego początku starał się działać społecznie?

WZ: Każdy ma jakieś skrzywienie (śmiech), a moim jest praca społeczna. Zawsze lubiłem ogarniać szerszą problematykę. Jestem teraz członkiem Rady Izby Krajowej w Warszawie, przewodniczącym rady fundatorów nowo utworzonej Fundacji na rzecz budowy i działalności dziennego hospicjum im. Tomasza Apostoła. Jeszcze proces rejestracji nie jest ukończony, ale to już lada dzień. W Sosnowcu działa hospicjum dziennie już od 15 lat, my natomiast mamy plany utworzenia stałego hospicjum, gdzie chorzy mogliby przebywać cały czas, aż do śmierci. Mysłowice mają, Tychy także posiadają takie stacjonarne hospicjum, a w Sosnowcu - stolicy Zagłębia Dąbrowskiego nie ma takiego ośrodka.

R: Czy wiadomo co z Miejskim  Szpitalem nr 2 w naszym mieście?

WZ: Szpital nr 2 będzie służył jako rotacyjny szpital, aktualnie znajduje się tam Oddział Położnictwa i Ginekologii. Podjęliśmy decyzję utworzenia Zespolonego Miejskiego Szpitala. Wcześniej w mieście działały Szpitale 1,3 i 2, który przez jakiś czas był włączony w strukturę Szpitala Wojewódzkiego, ale potem marszałek oddał go miastu. Czyli z trzech Szpitali Miejskich, samodzielnych organizmów podjęliśmy decyzję utworzenia jednego. W tych ramach ma powstać nowoczesny Oddział Matki i Dziecka, 8 sal operacyjnych. W Szpitalu nr 2 docelowo będzie się mieścił Ośrodek Opieki Społecznej, jego struktura jest niesamowicie rozbudowana i najprawdopodobniej również pogotowie zostanie tam przeniesione. Jednak to nie jest dobre miejsce na hospicjum, które powinno być z dala od centrum, wśród zieleni, ciszy i spokoju.

R: Zatem, gdzie będzie znajdować się hospicjum?

WZ: Nie wiadomo, najprawdopodobniej będzie to budowa od podstaw.  Jest też brana pod uwagę opcja przejęcia niewykorzystywanego Domu Katechetycznego parafii w Klimontowie. Między Kurią, a miastem są pewne nieuregulowane sprawy własnościowe np. kwestia Kany. Są tez inne pomysły na lokalizacje. 

R: Czy można otrzymać dotacje z UE?

WZ: Można, ale trzeba ubrać to w odpowiedni program, który mieściłby się w ramach możliwości dotowania przez Wspólnotę.

R: Wróćmy jeszcze na moment do polityki, czy ma Pan jeszcze jakieś ambicje plany na tym polu?

WZ: Na pewno będę startował w najbliższych wyborach do Rady Miasta. A co potem? To się okaże. Jestem jeszcze na tyle młody i mam na tyle zapału, żeby można było snuć tego typu plany.

R: W jakim charakterze bierze Pan udział teraz w sesjach RM

WZ: Jako widz. Byłem radnym, zostałem wybrany imponującą ilością głosów – 1000 – co jest dobrym wynikiem, ponieważ można już wejść do Rady mając 200 głosów. Z chwilą wyrażenia zgody na objecie funkcji Zastępcy Prezydenta, musiałem złożyć mandat radnego. Teraz jestem zapraszanym widzem.

R: A jak z dyrektorstwem w Hucie Będzin?

WZ: Jestem ugodowy, ale nie widziałem tam perspektyw na prace w zespole w jakim przyszło mi pracować. Ponieważ osiągnąłem wiek predysponujący mnie do emerytury, to postanowiłem się poświecić innym bardziej szlachetnym i wzniosłym celom. Nie jestem już związany z Hutą. Huta obecnie jest w likwidacji ze względu na brak płynności finansowej.

R: Czy jest Pan związany z inwestycjami odbywającymi się na naszym osiedlu, jak np. Uniwersytet, prace remontowe?

WZ: Oczywiście, że zasiadając na takim stanowisku trzeba ogarniać całe miasto, nie można promować nikogo. Brałem udział w spotkaniach ze społecznościami lokalnymi wszystkich dzielnic, ale oczywiście nasza dzielnica jest mi najbliższa. Ważne są takie sprawy indywidualne, jak zbudowanie podjazdu dla osoby niepełnosprawnej. Kanalizacja na ulicy Gospodarczej była czymś tak ważnym... W przyszłym roku [rok wywiadu - 2009 – przyp. red] będzie remont całej nawierzchni na ulicy Gospodarczej. Także place zabaw starałem się wspierać. 

http://lh3.ggpht.com/_lKgjosWZb4E/SqLHJNgMM1I/AAAAAAAAE4s/5pGRWiDb9Hc/s720/IMG_8910.JPG

R: A boisko?

WZ: Muszę się pochwalić, że prawie ze moim sumptem, aczkolwiek przy zjednaniu opinii innych prezydentów, powstanie boisko przy Szkole Stylizacji Ubioru, dawnym THM – ie. Będzie tam kompleks boisk. To jest ważne, bo będą one otwarte do użytku dla ludzi młodych z osiedla.

R: Jest to trafiona inwestycja. Gimnazjum 13 boisko zamknęło, Szkoła 45 także, 'ekonomik' oraz osiedle Rudna boiska nie ma. Na Czarnych boisko jest płatne. Zostaje jedynie Będzin lub Czeladź.

WZ: Tak, ale to już daleko. Będzie tam jedno tartanowe boisko. Mam nadzieję że przyczyni się do obniżenia przestępczości, rozbojów.

R: Czy są jakieś projekty dot. bezpieczeństwa Sosnowca?

WZ: Sprawa jest zawarta w budżecie miejskim, mianowicie rozszerzenie monitoringu miejskiego. Należy wymienić stare kamery. Głownie Śródmieście. Chcemy je także zainstalować na drogach wyjazdowych z miasta. Podstawa jest też postawa obywateli. Miałem taka sytuacje, że przyszedł do mnie człowiek i powiedział żeby coś zrobić żeby chuligani nie psuli korytarzy, no to go pytam czy gdy widzi takie sytuacje to dzwoni na policje. On odpowiada: „Co? Ja mam dzwonić, a potem mi auto porysują”. Pytam zatem: „A dlaczego Panu auto porysują?”. A on: „Bo policja potem mówi kto dzwonił”. Osobiście się w to zaangażowałem, rozmawiałem z komendantem, rzeczywiście były praktyki że nie przyjmowano anonimowych zgłoszeń. Ale teraz mam przyrzeczenie z policji, że wystraszy zgłosić bez podawania personaliów.

R: Czy uważa Pan naszą dzielnicę za bezpieczną i czy swoim dzieciom poleciłby Pan mieszkanie tutaj?

WZ: Są strefy bardziej i mniej bezpieczne. Nasza dzielnica jest średnio bezpieczną dzielnicą. Zagórze jest gorsze, przestępczość jest znacznie wyższa.

 

Redakcja: Jeżeli chodzi o zmaganie się z bezrobociem... jak Pan ocenia tą sytuację. Gdzie bezrobotny ma udać się po pomoc? Jak powinna się kształcić młodzież, które zawody są najbardziej poszukiwane?

WZ: Problemem bezrobocia zawsze był trudny. Ostatnimi czasy został on spotęgowany ogólnoświatowym kryzysem. Nie ma statystyk, z uwzględnieniem podziału na dzielnice, które by określały stopień bezrobocia. Sosnowiec  ogólnie ma ok 11% nieznacznie więcej niż Katowice czy Tychy.

Główny udział w rozwoju gosp. stanowią małe i średnie przedsiębiorstwa, one są motorem napędowym. Filozofia jest prosta, należy stworzyć dogodne warunki do rozwoju przedsiębiorczości, wtedy problem bezrobocia zniknie. Co to znaczy stworzyć takie warunki? To, co Palikot zaczął robić, żeby w ciągu jednego dnia można było uruchomić firmę, żeby stworzyć możliwości finansowe, aby umożliwić uruchomienie firmy na kredyt, jeżeli człowiek ma ku temu predyspozycje. W tej chwili są możliwości pozyskiwania tego rodzaju środków z Powiatowego Urzędu Pracy, są to niemałe pieniądze, chyba do 14-15 tys. zł. Jest to pewien rodzaj kredytu, który trzeba spłacić, możliwe jest tylko częściowe umorzenie. Zasiadając w Powiatowym Urzędzie Pracy miałem możliwości przyglądać się takim zjawiskom, otóż bierze się łatwo, natomiast gorzej jest z rozwinięciem biznesu, jednoosobowego zwłaszcza. Początki są bardzo trudne...

R: Na jakie zawody jest zapotrzebowanie?

WZ: Najbardziej przykrym zjawiskiem są bezrobotni magistrowie... jest to sprawa ukierunkowania procesów edukacyjnych pod potrzeby rynku. Jest to trudna działka bo trzeba na to patrzeć przyszłościowo.

R: W jakim zawodzie Pana zdaniem jest nadmiar pracowników?

WZ: Jest to zmienne, dużo uczelni prywatnych produkuje bezrobotnych, bo jest to kategoria ludzi mających ambicje ukończenia studiów jakichkolwiek. m.in. politologia, administracja, zarządzanie. Zarządzenie jest najlepszym przykładem, prawie na każdej uczelni jest ten kierunek… Paradoksem jest psychologia, przepiękny kierunek, bardzo ciekawy, gorzej jest po studiach...

R: A budowlańcy?

WZ: Takich ludzi będzie zawsze mało. Mechanicy samochodowi także, sam poszukiwałem dobrego mechanika. Pamiętam jak byłem na praktykach w RFN, tam wcale ludzie się nie pchali na studia, woleli mieć konkretny zawód, np. mechanik.

R: Jakie tradycje świąteczne są w Pana rodzinie ?

WZ: U mnie w rodzinie tradycja jest bardzo głęboka. Wyniosłem to z mojego rodzinnego domu, zarówno Boże Narodzenie jak i Wielkanocne spędzamy razem, tutaj w Sosnowcu. Syn przyjeżdża z Warszawy z rodzina, córka mieszka już w Sosnowcu i spędzamy święta w rodzinnym gronie i staramy się zachowywać tradycje chrześcijańską, łącznie ze śpiewaniem kolęd, modlitwą, składaniem życzeń, łamaniem opłatka, nie ma wyjazdów na święta. Nie wszystko co z duchem czasu trzeba hołubić i powielać, wiele takich działań niesie ze sobą złe skutki

R: Pan prezydent pochodzi z Sosnowca?

WZ: Nie, z Gorlic, to są rejony południowe, Beskid sądecki.

R: Jak Pan ocenia religijność parafii sosnowieckiej?

WZ: Znam wskaźniki uczęszczających w poszczególnych dzielnicach, Zagórze jest na pewno gorsze od Pogoni. Tutaj nie jest źle z 'chodzeniem do kościoła'. Trend niestety zmierza do wyludnienia kościołów i trzeba wszelkich możliwych działań, pracy z młodymi ludźmi... myślę ze praca z młodzieżą jest bardzo ważna i trudna, w kontekście kościoła. Trzeba tłumaczyć młodym że wyznawanie wiary to prawidłowa rzecz, bo niesie ona cały szereg aspektów, które trzeba krzewić w młodym pokoleniu. Oczywiście fundamentalizm nigdy nie był wskazany.

R: Jaki jest pana stosunek do pluralizmu religijnego na tle obecnych wyroków trybunału w Strasburgu?

WZ: Myślę ze ten wyrok za bardzo rozkrzyczano. Innego wyroku być nie mogło, ale nie powinienem być to wyrok, który nakazuje ściąganie krzyża. Moim zdaniem zniekształcono ten wyrok. Uznano bowiem że wizerunek krzyża może razić wyznawców innych religii i na tym koniec, to nie jest nakaz ściągania krzyża. My to musimy odnosić do naszych warunków, do naszego kraju i do Europy, która wyrasta z korzeni chrześcijańskich. Nasze korzenie związane są z krzyżami. Zasady, które ja wyznaje znacząco kłócą się z nakazem ściągania krzyża

R: Jakie było największe osiągniecie w mieście, za czasów Pana prezydentury?

WZ: Rozpocząłem trudne dzieło budownictwa socjalnego. To jest bardzo ważna rzecz. Parę lat temu weszła ustawa, która nakazuje gminom wypłacanie odszkodowań zarówno spółdzielniom jak i prywatnym właścicielom lokali w przypadkach kiedy mieszkaniec tego lokalu zaprzestaje płacenia czynszu, otrzymuje wyrok sadowy o eksmisji i gmina nie ma dla niego lokalu socjalnego. Ponieważ nie ma eksmisji na bruk na gminie ciąży obowiązek zaopatrzenia tego człowieka w lokal socjalny, których nie ma. Lokal socjalny to jest pomieszczenie mające najniższy standard, które powinno mieć piec. Z chwila kiedy gmina nie zaopatrzy delikwenta, po wyroku o emisji, w to mieszkanie socjalne to musi płacić odszkodowanie spółdzielni lub prywatnemu właścicielowi. Te odszkodowania idą w miliony. Niektórzy zaprzestali płacić czynsz bo wiedza ze gmina ich nie ma. Rozpocząłem budowę tych lokali socjalnych, parędziesiąt takich wybudowałem i to trzeba to kontynuować. Za  osiągniecie uważam również, pilotażowy program rewitalizacji osiedla Rudna 1 (ul. Lotników, Partyzantów). Polega to na instalacji CO, doprowadzeniu cieplej wody, wymianie drzwi, okien. Nie chciałem obciążać mieszkańców, którzy z reguły są niezamożni, często to emeryci, więc pieniądze szły z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Środowiska, część z gminy a część wyremontowanych mieszkań została sprzedana. Uważam, że trzeba to kontynuować.

W ramach remontów dróg... poprzedni rok był niespotykany, bo na drogi udało mi się przeznaczyć 13 milionów, była to znacząca poprawa. W tym roku są 3 miliony.

R: A jakie jest Pana zdanie nt. Referendum śmieciowego?

WZ: Po pierwsze... referendum zostało uruchomione w trybie niewłaściwym, ludzie nie wiedzieli na czym polega referendum, nie było kampanii informacyjnej. Chodziło nam o to żeby wprowadzić podatek śmieciowy. Każdy z nas płaci za pojemnik i ma umowę z przewoźnikiem... jest wiele osób, które nie zawierają omów i wywożą śmieci na dzikie wysypiska. Zamiarem było ukrócenie tego zjawiska. Polegałoby to na tym ze ustalono by stały podatek, który wynosiłby na miesiąc 5zł od osoby, czyli znacznie mniej niż do tej pory ludzie płacą. Miasto przejęłoby obowiązek wywozu oraz segregacji śmieci.

R: Ale jest przygotowywana ustawa na szczeblu krajowym...

WZ: Jest ale jest ona kontrowersyjna i przez to ciągle przekładana

R: Koszt referendum połączony z brakiem informacji społecznej wywołuje kontrowersje bo nie uzyskano wymaganej frekwencji.

WZ: Nie było frekwencji, bo nie było kampanii. Była kampania anty. Wyszło to od PO, przez ekipę sprawującą rządy w mieście było to odtrącane, ale wcześniej czy później dojdzie do wprowadzenia tego podatku śmieciowego, bo jest to słuszne.

Redakcja: Czy orientuje się Pan, czy na naszym osiedlu powstaną nowe kluby, kawiarnie, pizzerie? Czy są planowane jakieś przetargi  na wolny teren?

Wilhelm Zych: Centralne sterowanie mamy już za sobą, więc to nie miasto ma sterować takimi przedsięwzięciami. Oczywiste duży zasób zarówno mieszkaniowy jak i tzw. lokali użytkowych jest w zasobach gminy. Jeżeli znajdą się chętni do takich inicjatyw to na zasadzie przetargu maja mogą wylicytować prawo do lokalu użytkowego czy to pizzeria czy kawiarnia. Wykaz takich terenów jest w internecie, na tablicy, można tez w magistracie na 3 pietrze się dowiedzieć. Jest również wykaz wolnych lokali użytkowych gdzie można uruchomić działalność gospodarcza i jeżeli ktoś jest tym zainteresowany to może sobie sprawdzić w internecie. Wszystko to jest na zasadzie przetargów, chyba ze trzykrotny przetarg nie da rezultatów, wtedy jest bezprzetargowa forma.

R: Co Pan myśli na temat kampanii promocyjnej miasta? Miasto zmieniło ostatnimi czasy stronę internetową, pokazały się bilbordy, konkursy miejskie.

WZ: Jest to dosyć kontrowersyjne, chociażby to logo... wg niektórych za dużo kosztowało, innym mniej się podoba. Niestety promocja miasta musi kosztować, w obliczu sytuacji kryzysowych jest kontrowersyjne. Trzeba zrobić priorytety wydatków w mieście, co jest ważniejsze, promocja czy drogi, czy szkolnictwo. Nie do wszystkich jeszcze przemawia, że promocja miasta to ważna sprawa.

R: Takim elementem promocyjnym miał być stadion, czy wie Pan Prezydent jak obecnie ta sprawa wygląda?

WZ: Na temat stadionów było wiele wersji. Kiedy mówiono ze będzie nowy stadion w nowym miejscu, ja zawsze pytałem: po co? Przecież mamy Stadion Ludowy, zostańmy przy tym stadionie. Nie bujajmy ludzi mrzonkami, że wybudujemy nowy stadion. Władza ma to do siebie, że lubi roztaczać przed społeczeństwem abstrakcje. Roztaczanie przed społeczeństwem wizji, że za 10 lat Sosnowiec będzie miał piękne stadiony jest mrzonka bo nie ma takiej potrzeby na tą przestrzeń czasową. Takie roztaczanie niepotrzebnych wizji jest szkodliwe. Trzeba się obracać w kręgach realnych problemów.

R: Jaki wg Pana jest największy problem Sosnowca?

WZ: Ciągle epoka Gierka pogrąża Sosnowiec. Gdy przychodzi do podejmowania decyzji co do dofinansowania pewnych tematów w Sosnowcu np. infrastruktura drogowa czy sportowa. To można usłyszeć, że: Sosnowiec już dostał od Gierka. Oczywiście jest to część prawdy, ale  było to 30 – 35 lat temu. Ciągle się to powtarza. Przede wszystkim dla Sosnowca sprawą istotna jest poprawa sytuacji w kwestii infrastruktury drogowej, mieszkalnictwo socjalne, no i kultura. Sosnowiec nie ma sali koncertowej, a jest to potrzebne. Górka Środulska, która była nazwana: Ośrodkiem Sportów Zimowych splajtowała, to była firma z Bytomia, w tej chwili miasto musi odkupić. Sytuacja budżetowa determinuje realizacje planów ambitnych. Dochody spadają, bo Sosnowiec się wyludnia. Miał 240 tys, w tej chwili ma 220, średnio 3 osoby dzienne opuszczają Sosnowiec na stale.

R: A istnieją  jakieś ambitne plany miasta?

WZ: W wieloletnim planie inwestycyjnych Sosnowca, uwzględnionych jest parędziesiąt zadań. Są ta zadania z grupy drogownictwa, tych jest najwięcej, następnie Park Naukowo Techniczny, na terenach pokopalnianych na Niwce. To jest bardzo ważne zadanie, bo uwzględnia nowoczesną technologię, co pokrywa się ze strategią Lizbońskią, która zakłada dogonienie i wyprzedzenie Ameryki w rozwoju gospodarczym. Jest to druga wersja tego planu, pierwsza nie wypaliła. Zasadza się ona na opracowywaniu  i wdrażaniu wysokorozwiniętych technologii, które by postawiły Polskę i Europe w rzędzie krajów najwyżej rozwiniętych. W tej chwili wydobywanie węgla to nie filozofia.

R: Co Pan prezydent sądzi o zamknięciu kopani na Niwce?

WZ: Trudno tu o jednoznaczne opinie, można popatrzeć na Anglię i działania Thatcher. Nie ma sensu produkować czegoś co nie znajduje rynku zbytu.

R: Podobno jakaś Czeska firma chce kupić tą kopalnię...

WZ: Niemiecka firma, ale nie wiem czy maja już koncesje, bo jest wymagana.

R: Tam są dość duże złoża.

WZ: Wydobędziemy węgiel i co dalej? Skoro nie ma rynku zbytu?

Kojarzenie pewnych działalności gospodarczych tylko z problematyką bezrobocia to nie jest racjonalne pojmowanie tematu. Jeżeli dzieło pracy ludzkiej nie znajdzie nabywcy, to czym płacić ludziom?

R: A czy przeróbka węgla na gaz na ropę nie wchodziłaby w grę?

WZ: To co dzisiaj jest nieopłacalne, wcale nie oznacza ze będzie takim za 20 lat. To co jakiś czas temu było odpadem i szło na hałdę za jakiś czas może zostać surowcem do powtórnego odzyskania z tego metalu. To wszystko na dany czas ma swoja cenę i technologie.

R: Czyli jest teoretyczna szansa, ze kiedyś to zagłębie ożyje.

WZ: Bezwzględnie. To co Śląsk i Zagłębie dostarcza do budżetu centralnego to 85%, 15% tylko wraca w postaci subwencji, dotacji. W ogóle tworzenie  budżetu uważam za bardzo niewłaściwe. Jak prezydent miasta może być gospodarzem skoro on bazuje na dotacjach i subwencjach z budżetu centralnego, a one nie są pewne, można je dostać a można ich nie dostać. Pieniądze w 80% powinny zostawać w mieście, a 20% powinno iść a policję, wojsko...

R: Większa decentralizacja?

WZ: Jak najbardziej: władza na dół.

 Redakcja: Chcielibyśmy zapytać Pana o szybką linię kolejową do Pyrzowic; czy nadal jej budowa jest rozważana?

Wilhelm Zych:  Tak, to jest niezbędne, jeżeli Pyrzowice maja ambicje, urosnąć do międzynarodowego lotniska, a mają ku temu predyspozycje, to taka kolej szybka musi być.

R: Czy Sosnowiec będzie w tym projekcie uczestniczył?

WZ: Już prawie zapadła decyzja, że kolej ta  będzie przechodziła prze Katowice i Tarnowskie Góry; byłaby to budowa od podstaw. Był też pomysł alternatywny, aby wykorzystać istniejące połączenie przez Zawiercie i Sosnowiec; byłoby to tańsze. Ale to też kwestia lobby. Parlamentarzyści w tej kadencji z naszego regionu są niestety słabi, mają małą siłę przebicia. Szanse Sosnowca w tej kwestii są minimalne

R: Czy miasto myślało coś o stworzeniu rynku miejskiego? Tak, aby nie tylko ulica  Modrzejowska była tą spacerową? Może godne rozważenia błoby zamknięcie ulicy 3 maja, stworzenie deptaka, stworzenie miejsca gdzie mogłoby kwitnąć życie kawiarniane.

WZ: O rynku, to ja bym nie marzył... Tak był Sosnowiec budowany…. Przecież nie wyburzymy budynków. Teraz rzeczywiście Modrzejowska już nie tętni życiem, w co drugiej bramie bank, ale to też wina kupców.

R: Czy kiedyś w Sosnowcu był rynek?

WZ: Nie, nigdy nie było. Sosnowiec charakteryzuje się tym, że od początku zabudowała była chaotyczna.

 http://images.photo.bikestats.eu/zdjecie,pelne,63998,rewitalizacja-osiedla-rudna-ulpatriotow-i-laczna.jpg

R: Czy planowany jest powstanie jakiś nowego parku w Sosnowcu, blisko naszego osiedla? Czy planowane jest  odnowienie lub rozbudowa istniejących już obiektów tego typu?

WZ: Zainicjowałem konkursy wystroju balkonów i ogródków, to niedużo kosztowało, sfinansowanie trzech nagród, trzy wyróżnienia to paręset złotych. Uważam to za element aktywizujący społeczność, żeby na osiedlach było ładniej.

R: Czy miasto ma pieniądze na budowę nowych skwerów?

WZ: Istnieje taka jednostka budżetowa: Zakład Zieleni. Zajmuje się ona w głównej mierze gminnymi skwerami. Tutaj na osiedlu są tereny spółdzielcze, gmina nie może ingerować. Miejski Zakład Zieleni ma pod sobą bardzo dużo tych skwerów;  na Kazimierzu park ogromny...

R: Który Park w Sosnowcu Pana zdaniem jest najładniejszy?

WZ: Może, ten koło egzotarium; tam odnowiliśmy teren parku i na bieżąco jest pielęgnowany. Park Żeromskiego bardzo mi leżał na sercu; tam jest  przepiękna zabytkowa Świątynia Dumania. Jest już opracowany projekt na organizację tego terenu. Trzeba jednak wyłożyć ok 14mln zł.

R: Co z pałacykiem Dietla (przy Żeromskiego)?

WZ:  Jest to własność prywatna, trwa renowacja; myślę, że potrwa około 2 lata.

R: W ubiegłym roku, lub dwa lata temu GW napisała o naszym osiedlu, że  jest to najatrakcyjniejszy teren w Sosnowcu; blisko do trasy, szpitala, kościoła.

WZ: To są bardzo istotne argumenty.

R: Czy miasto zauważa to  i promuje?

WZ: Jest tutaj lwia część szkolnictwa wyższego, np. Wydział Nauk o Ziemi, dzisiaj na sesji miało nawet miejsce wystąpienie rektor Banaś. Mamy neofilologię... obiekt kosztował 60mln, około 30 mln wyłożyło miasto. Wcześniej miasto udostępniło stare obiekty, pałacyki obok, na Żytniej.

R: Chcielibyśmy zapytać o dochody z marketów, zagranicznych firm, ponieważ krąży opinia że jest to kwestia niedochodowa dla miasta

WZ: Istnieją dwa elementy: podatek od nieruchomości – płaci się w miejscu uskuteczniania działalności – z tego tytułu podatek do miast oczywiście wpływa. Natomiast podatek dochodowy jest uskuteczniany w miejscach central, z reguły to w Warszawie są te centrale. Te zagraniczne firmy, potrafią tak manewrować finansami, że nie wykazują dochodu i praktycznie podatku dochodowego nie płacą do budżetu.

R: Czy mógłby  nam Pan  przybliżyć plany zagospodarowania Placu Papieskiego?

WZ: W tej chwili jest realizowany, są dwa elementy: Barka – element duży, żelazobetonowy, na górze jest miejsce na celebrę lub występy zespołów. Wokół Barki ma być kalendarium, w ładny projektowo ujęty sposób, zawierające wszystkie ważne daty związane z Ojcem Świętym. Pozostała część zagospodarowania stanowią elementy infrastruktury wypoczynkowo rekreacyjnej: 2 stadiony, zieleń, część parków, oczka wodne. Aktualnie realizowana jest część związana z barką, co tez wywołuje kontrowersje, bo część radnych uważa, że pracę należy zacząć od elementu mającego znaczenie społeczne, no ale może dojdzie do wyświecenia Jana Pawła na świętego, wówczas Sosnowiec miałby miejsce do uczczenia tego. Na rok 2010r. Jest na ten projekt przeznaczone 2,5mln zł.

R: Machiavelli mówił, że polityk musi mieć swoja moralność; jak ta sprawa wyglądała Pana życiu, podczas sprawowania władzy?

WZ: Pewne filozofie zawsze zostaną filozofiami, które mogą być realizowane przez ludzi, natomiast postępowanie każdego człowieka jest zdeterminowane osobistymi cechami, być może w tym postępowaniu działalność człowieka pokrywa się z filozofia w danym zakresie. Dla mnie najważniejsze było zachowanie twarzy, żeby nikt nie poczynił mi zarzutu o coś brzydkiego. Zawsze starałem się mówić prawdę. Były rożne sytuacje, dwa razy w miesiącu przyjmowałem ludzi z rożnymi problemami. Wielką sprawa było pochylenie się nad ludzkim problemem, które polegało na wysłuchaniu człowieka i wsłuchanie się w te problemy. Niejednokrotnie samo wyrzucenie tych problemów przez osobę pomagało jej.  Nie obiecywałem rzeczy niemożliwych. Czasem też spotyka się ludzi, którzy maja dobre zaplecze mieszkaniowe a chcą wyłudzić coś, ale to dało się wyczuć. Empatia jest ważna, umiejętność wczuwania się w sytuacje drugiego człowieka, czasem tego brakuje u tego typu decydentów.

R: Czyli kierował Pan się sercem.

WZ: Spotykałem się często z zarzutem, że nie umiem „politycznie myśleć”, ale ja wiem, bo żeby tak myśleć trzeba chwilami myśleć perfidnie.

R: Jakby Pan chciał podnieść na duchu społeczeństwo i co by Pan powiedział politykom?

WZ: Politykom  powiedział bym, że sprawowanie funkcji nie polega na obiecywaniu bez pokrycia i należy z tym skończyć, bo się to kończy tylko pogorszeniem wizerunku. Społeczeństwo traci zaufanie do polityków.  A ludziom? Nie traćcie ducha, nie chodzenie na glosowanie nie jest rozwiązaniem. Ciągle starać się być aktywnym, bezczynność, pasywność jest złą postawą. Brak nadziej, to jest tragedia.

R: A czy chciałby Pan skierować jakieś przesłanie do młodzieży uczącej się, do absolwentów szkół średnich czy studentów?

WZ: Uaktywnienie dotyczy wszystkich grup społecznych, dla nich należy głównie inicjatywa, ale nie podoba mi się jeżeli młodzi ludzie wchodzą zbyt wcześnie w politykę. Obycie się (z polityką) od młodości jest dobre, ale jeżeli bez znajomości praktyki życia ktoś się winduje na stanowisko to nie rokuje to dobrze. Teraz tego już nie ma, bardziej kiedyś. Ktoś, kto pełni funkcje publiczne i społeczne powinien mieć doświadczenie życiowe, musi być wyrobiony, dobrze jak poprowadzi własna firmę, nabędzie doświadczenie zasobami ludzkimi. Taki człowiek może być partnerem do dyskusji politycznej.

R: Czy Sosnowiec ma jakieś zaprzyjaźnione miasta?

WZ:  Ma siedem. Dwa we Francji, w Rumunii, we Włoszech, w Niemczech, na Węgrzech i dzielnice w Maroko. Ja byłem w Rumuni i w Niemczech z oficjalną wizytą, to potrzebne kontakty. Pod Urzędem Miejskim od strony ulicy Mościckiego, są na tablicach wypisane te miasta z krótkim opisem

R: Jak wpłynęło powstanie wydziału neofilologii na rozwój dzielnicy? Powstanie większej liczby klubów, pubów, przyciągnięcie większej liczby inwestorów?

WZ: Myślę, że wzrost gospodarczy znajdzie swoje urzeczywistnienie, ale nie w tym roku. Ten rok to zaburzenie gospodarcze, spowodowane np. kryzysem gospodarczym. Mam nadzieje ze Sosnowiec przestaje być pustynia kulturalna. W samym klubie Kiepury jest cala masa imprez, łącznie z występami orkiestry symfonicznej.

R: Jak dużo miał Pan obowiązków podczas sprawowania prezydentury? Czy trzeba było drastycznie zmieniać swoje życie?

WZ: Naturalnie, to była praca od rana do wieczora. Trzeba było brać udział w rożnych obchodach, reprezentować miasto.

R:  Bardzo dziękujemy za rozmowę.

 

» 1 Komentarz
1Komentarz
z sobota, 12 czerwiec 2010 22:58przez andrsoli
\\\"To bardzo polska jest choroba 
tak boczyć się i psioczyć, 
nam się nic nigdy nie podoba, 
a świat jest taki uroczy!\\\" K.I.Gałczyński
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
Zmieniony ( 08.06.2010. )
 
następny artykuł »
 

Stworzenie i administracja:
cyplinski.net

Strony z którymi współpracujemy (wymiana linków):
Sosnowiec - informacje o mieście
www.kryvan.pl - kilka słów o pielgrzymowaniu i nie tylko
Bartłomiej Parys, SVD
Duszpasterstwo Akademickie Katowice
Duszpasterstwo Ministrantów Archidiecezji Katowickiej
Reklamy:
agencja pr - biżuteria srebrna - Psychologia - Korepetycje z angielskiego - Angielski - Gran Canaria - calling card - Angielski korepetycje
Katalogi, w których jesteśmy:
katalog.mistrzu.com Katalog Stron WWW - www.webtree.pl Katalog Polskich Stron KPS.PL www.katalog.bajery.pl