Home

Rozważania - Otwórzmy serca… Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Redaktor: profpinko   
13.12.2010.
W jednym z pism amerykańskich przed Bożym Narodzeniem pojawił się taki obrazek.
Ruch przedświąteczny na jednej z ulic Nowego Jorku: na drapaczach chmur błyszczą
wielkie neony: Merry Christmas, wszędzie ogromne oświetlone choinki, po ulicach we
wszystkie strony biegną zaaferowani ludzie z paczkami świątecznymi. A pośród tego
tłumu znajduje się zdezorientowana kobieta brzemienna na osiołku, który prowadzi
mężczyzna, oboje ubrani w palestyńskie szaty.
Czy przypadkiem ten obrazek nie ilustruje dobrze tego, czym są nasze święta Bożego
Narodzenia? Zajęci sprawami zewnętrznymi, zakupami, prezentami, sprzątaniem,
gotowaniem, nie zauważamy podstawowego faktu, że są to święta nie karpia, prezentów
czy choinki, ale najważniejszego wydarzenia historii, które nas wszystkich dotyka,
przyjścia na świat, do nas, Syna Bożego.
Tak patrząc na ten skromny rysunek przypomniały mi się Poniewierała Czesława
Włoska. Krótkie ale za to wymowne w swej prostocie…

Zgarbiona o lasce inwalidzkiej stanęła u drzwi. Zapukała nadsłuchując. Zamek zgrzytnął,
w otwartych drzwiach stanęła synowa. Mietek, chodź, twoja matka przyjechała. Do drzwi
podbiegł syn. Zdziwiony krzyknął: A to dopiero, cholera! Kto, Robert cie tu podrzucił?
A to doktorek! – Tak, Robert mnie przywiózł, na święta do was Mieciu. – To zawiozę
cie z powrotem. – Zawieź, zawieź – powiedziała żona. – przecież w święta pójdziemy do
Dobrodusznych. – Ale Robert pojechał do pracy. Podjął pracę w szpitalu niedaleko wsi, gdzie
dom kupił – mówiła cicho matka.
- To przyjedzie, zadzwonimy. Chodź, wyprowadze samochód i zawioze póki wcześnie, no
chodź!. Na wieczerzę zjadła bułkę z herbatą. Położyła się spać. Patrzyła w roziskrzone
niebo, które zaglądało przez zadymione okno. Sąsiedzi zaczęli śpiewać kolędy. Pomyślała:
Jutro Święta, jutro ugotuje krupnik z Vegetą, tak z Vegetą, jest jeszcze. A łzy spływały po
policzkach, po szyi, do gardła wciskało się serce. Serce matki. Lulajże, lulaj… - słyszała zza
ściany.

Barbórka brodziła w wodzie, sprawdziło się. Szadź iskierkami słońca w migotliwym tańcu
kładła sienna dachach i gałązkach drzew mroźną bielą. Przenikliwy chłód nasączony
wilgocią, pogodna nie do podróży.
Słońce opadało ku ziemi. Zbliżała się przedwieczerz. Wigilijny wzruszający dzień. Nawet
ludzie bardziej życzliwi niż zwykle. Od PKS-u szła pieszo. Dopytywała się ludzi o osiedle,
o ulicę. Odnalazła ulicę, blok. Stanęła przy drzwiach windy. Czekała, ąż ktoś przyjdzie i
zabierze się z nią. Przyszła młoda dziewczyna, grzeczna, pomogła wysiąść na właściwym
piętrze.
Odszukała dzwonek. Odezwał się głos w domofonie. Zdzielona, kiedyś tego nie było.
Dziwne na pytanie Kto? Odpowiedziała: Babcia. W korytarzu ukazał się rosły chłopiec.
Ach! To Mateusz, ale on urósł. Otwierając drzwi, powiedział: Cześć babcia – no chodź. Nie
przytulił jej jak dawniej. Wchodząc do mieszkania powiedziała: Niech będzie pochwalony.
Franuś, syn zerwał się z fotela. Co, babka przyjechali? – krzyknął – Co cię pokusiło? – Nie
denerwuj się Franuś, Janek przywióżł do PKS-u, kupił bilet i powiada – Jedźta do Franka
– i przyjechałam. Przywiozłam wam chleba, Franuś, sma upiekłam, tak lubiłeś. Serek ze
śmietanką, grzybki i miodu od Wielgusa. – A na co mi chleb, momy bułki. W takiej kietce, w
takiej chuścinie żeście się wybrali. – Daj spokój Franuś – odezwała się żona przygotowująca
wieczerzę. – Przyjechali to przyjechali. – Tak ale inżynier ma przyjść i narzeczony do Beatki.
– A to jakoś ukryjemy, a po świętach odwieziesz. – Jeszcze wóz będę marnował, po nic, po

nic, bo to zima.

Nim zasiądziemy do wigilijnego stołu sprawdźmy czy kogoś przy nim nie brakuje…
Sprawdźmy w naszych sumieniach czy kogoś nie pominęliśmy wśród nas.
» Brak komentarzy
Nie ma tu jeszcze komentarzy.
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
 
następny artykuł »
 

Stworzenie i administracja:
cyplinski.net

Strony z którymi współpracujemy (wymiana linków):
Sosnowiec - informacje o mieście
www.kryvan.pl - kilka słów o pielgrzymowaniu i nie tylko
Bartłomiej Parys, SVD
Duszpasterstwo Akademickie Katowice
Duszpasterstwo Ministrantów Archidiecezji Katowickiej
Reklamy:
phonecard - Angielski Wrocław - Reklama świetlna - Gran Canaria - praca Poznań - wrzody - darmowe dzwonki mp3 - Angielski Poznań
Katalogi, w których jesteśmy:
katalog.mistrzu.com Katalog Stron WWW - www.webtree.pl Katalog Polskich Stron KPS.PL www.katalog.bajery.pl