Usunięcie krzyża
Redaktor: Maciek   
16.09.2010.

Stał krzyż...Przed Pałacem Prezydenckim nie ma już krzyża upamiętniającego czas żałoby po tragicznej katastrofie pod Smoleńskiem. - Około godziny 8 rano 16. września 2010 r. krzyż został przeniesiony do kaplicy Pałacu Prezydenckiego - poinformował szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski.




 

 - Trwanie dotychczasowego stanu rzeczy godziło w autorytet państwa i Kościoła. Krzyż stał się zakładnikiem sporów politycznych - mówił na konferencji prasowej. Bp Tadeusz Pieronek powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską, że jest zadowolony z tej decyzji. - To właściwy krok w zażegnaniu tego wszystkiego, czym mogła grozić eskalacja konfliktu - podkreślił. Obrońcy krzyża zapowiadają jednak, że na Krakowskim Przedmieściu postawią inny krzyż. 

 

Jacek Michałowski poinformował dziennikarzy, że krzyż został ustawiony w kaplicy Pałacu Prezydenckiego obok tablicy upamiętniającej wszystkie ofiary katastrofy związane z urzędem prezydenckim. - Będzie tam czekał na dogodny moment sprzyjający wykonaniu umowy - zawartej 21 lipca pomiędzy Kancelarią Prezydenta, Kurią Metropolitalną Warszawską i organizacjami harcerskimi - o przeniesieniu krzyża do kościoła św. Anny - tłumaczył. Co to jest "dogodny moment”? - Dogodny moment to jest taki moment, w którym strona kościelna powie, że jest gotowa na przyjęcie krzyża w kościele św. Anny. 

Poinformował też, że zdjęcia m.in. Lecha i Marii Kaczyńskich, które zabrano razem z krzyżem, zostały wystawione w Sali Rycerskiej, sąsiadującej z prezydencką kaplicą i "przez jakiś czas na pewno tam będą".

Michałowski tłumaczył, że towarzyszył osobom, które przenosiły krzyż. - Podeszliśmy do niego ok. godz. 8 rano i przenieśliśmy go do kaplicy w Pałacu. Przy przenoszeniu krzyża do kaplicy prezydenckiej nie towarzyszyli nam przedstawiciele Kościoła.Krzyż w kaplicy

Pytany, dlaczego na przeniesienie krzyża zdecydowano się akurat 17 września, Michałowski odpowiedział: Nie było specjalnego powodu, żeby to było akurat dzisiaj. - Zdecydowaliśmy się to zrobić, ponieważ w pewnym sensie, można powiedzieć, że poczuliśmy, że jesteśmy już z tym problemem zupełnie sami - tłumaczył.
Michałowski podkreślał, że uważa przeniesienie krzyża do kaplicy jako "pewien krok" na drodze do realizacji umowy między kancelarią, harcerzami i stroną kościelną, zakładającej umieszczenie krzyża w kościele św. Anny.
Dodał, że decyzja o przeniesieniu krzyża była "niezależną decyzją" prezydenckiej kancelarii, a o terminie w środę późnym wieczorem zostali poinformowani: premier Donald Tusk, marszałek sejmu Grzegorz Schetyna i prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

- Dobra decyzja, przez wielu Polaków, szczególnie warszawiaków, oczekiwana, z tego względu, że to miejsce i ten krzyż stał się dla grupy ludzi raczej pretekstem do tego, żeby tworzyć konflikt, a nie to, o czym myśleliśmy wtedy, kiedy były dni żałoby - powiedział dzisiaj w Brukseli premier Donald Tusk - Lepiej później niż wcale. (...) Cieszę się, tym bardziej, że wszyscy jesteśmy w to tak od serca zaangażowani, żeby ten krzyż jako pamięć żałoby, upamiętnienia ofiar katastrofy, opieka nad rodzinami, żeby to wszystko było wspólne i możliwie mało polityczne. (…) Ludzie w Polsce sami dobrze odpowiadają na to pytanie, kto wojuje mieczem, kto wojuje krzyżem, a kto stara się używać argumentów - dodał.

Pytany, jak ocenia fakt, że krzyż został przeniesiony do kaplicy prezydenckiej "pod osłoną nocy", Tusk powiedział: "Wydaje się, że gdyby ogłoszono na konferencji prasowej, że np. o godz. 14.30 wzywa się lud Warszawy, żeby był świadkiem tego, jak przeprowadza się tę operację, to może media byłyby zadowolone, natomiast chyba nie byłoby to racjonalne. Nam potrzeba w tej kwestii spokoju i elementarnego porządku, a nie kolejnego widowiska".

Jak podkreślił, Polacy muszą mieć poczucie wewnętrznej godności, że nie można robić ze wszystkiego takiej ciągłej "jatki politycznej". - Mam nadzieję, że to przyniesie dobre skutki - zaznaczył szef rządu.

Pytany, czy krzyż był orężem w walce politycznej prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, Tusk powiedział: "Ludzie w Polsce sami dobrze odpowiadają na to pytanie, kto wojuje mieczem, kto wojuje krzyżem, a kto stara się używać argumentów. Z całą pewnością dużo lepiej byłoby, gdyby takie symbole jak krzyż nie były używane tak czy inaczej w walce politycznej".

- Pamiętam, kiedyś Jan Paweł II, kiedy dowiadywał się, że kolejny pomnik albo kolejna ulica jest jego imienia, to powiedział: "może wreszcie zbudujecie szpital, szkołę, hospicjum mojego imienia, to będzie dużo lepszy pomnik". Może warto by się też nad tym zastanowić, może to byłoby najlepsze upamiętnienie ofiar Smoleńska, gdybyśmy zrobili coś bardzo dobrego, ku ich pamięci, ale też dla dobra ludzi żyjących. Jeśli będzie dobra wola, to wszystko będzie do rozwiązania - powiedział Tusk.

Na Krakowskim Przedmieściu jest kilkanaście osób z grupy tzw. "obrońców krzyża", którzy czuwali przed Pałacem w nocy. Straż miejska dała im pół godziny, by spakowały się i odeszły. W przeciwnym razie strażnicy zagrozili, że użyją siły.
Dariusz Wernicki ze Społecznej Inicjatywy Obrońców Krzyża:

– Niech prezydent przygotuje się na to, że Polacy pokażą, że symbol krzyża jest istotny dla Polski i naszego narodu.
Wernicki zapowiedział, że członkowie inicjatywy będą zbierać się przed Pałacem Prezydenckim i modlić do czasu, aż powstanie tam pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej. - Szokuje nas, że nikt nie rozmawiał ze społeczeństwem. W kraju demokratycznym władza powinna rozmawiać i powinien zostać podpisany dokument, że będzie tutaj pomnik - powiedział.

ZnakPolicyjne barierki przed Pałacem Prezydenckim na razie zostaną. - Ustawowym obowiązkiem policji jest dbanie o bezpieczeństwo. Mamy informacje, że 19 września planowana jest demonstracja, której uczestnicy mają zebrać się także przed Pałacem Prezydenckim - dlatego barierki na razie pozostaną, tym bardziej, że w tym miejscu dochodziło już wcześniej do incydentów - powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji Maciej Karczyński.

 

Policjanci usunęli natomiast barierki stojące po drugiej stronie ulicy, przed Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - W tej chwili przed pałacem jest bardzo spokojnie - dodał Karczyński.

Inni o tej sprawie:

 - Usunięcie krzyża to zła, ponura, złośliwa prowokacja - tak Marek Jurek skomentował na Twitterze usunięcie krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego.

- Może teraz w ramach pluralizmu będziemy zdejmować tablice powstańcze oddziałów NSZ (bo lewica), PPS z 1905 (bo prawica) - zastanawia się szef Prawicy RP. - Doszło do fatalnego końca, fatalnej historii - podsumował.

- Kolejne skandaliczne działanie Kancelarii Prezydenta RP. Chyłkiem próbuje się rozwiązać problem, który został nieopatrznymi słowami wywołany przez prezydenta Komorowskiego. Krzyż schowano do magazynu. (…) To nie jest nawet pół kroku w przód. To wyraz bezradności, partactwo i lekceważenie. Państwo się nie sprawdza - mówiła w TVN24 wiceprezes PiS Beata Szydło

- Kościół wielokrotnie apelował o godne traktowanie krzyża i nieszarganie go. Kaplica w Pałacu Prezydenckim jest godnym miejscem dla krzyża - powiedział kanclerz Warszawskiej Kurii Metropolitalnej ks. Grzegorz Kalwarczyk.

- Dobrze, że się to stało, to powinno było być już dawno zrobione - mówiła w Polsat News Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy.

- Nie rozumiem, dlaczego zabrano nam to, na czym nam najbardziej zależy - stwierdziła natomiast Małgorzata Wassermann (córka Zbigniewa Wassermanna) w TVN24. - Był postawiony w zrywie serca - dodała. - Moim zdaniem chodzi o to, żeby przykryć śledztwo, które nie posuwa się do przodu.

- Kolejny raz państwo widzicie, że władza, która rządzi, zachowuje się jak w państwach bananowej republiki - mówił jeden z "obrońców krzyża". Mężczyzna podkreślił, że obrońcy nie odejdą z Krakowskiego Przedmieścia. - Zaniesiemy kwiaty pod Pałac, pod krzyż zaniesiemy papieski. Będziemy się starali, żeby to nie zostało dziś zmarnowane - mówił w TOK FM.

 

Niektóre sentencje dotyczące sprawy krzyża:

Pod krzyżem tłumy, pod grobem pusto.

Jak ktoś zginie na drodze, to krzyż się stawia w miejscu wypadku czy pod domem ofiar?

Tak jak trzeba odróżnić kibiców od „kiboli”, tak katolików od „katoli”.

„Żądamy godnego miejsca dla krzyża” - mówili protestujący nie zgadzając się na przeniesienie krzyża do kościoła.

Gdyby ci ludzie, którzy stali tłumem pod krzyżem, pojechali pomagać powodzianom, to skutki powodzi zostały by szybko usunięte.

Należy pamiętać, że często ręce niosące pomoc są świętsze od modlących się ust.

 

 

Źródła:

 http://wiadomosci.onet.pl/raporty/walka-o-krzyz/wyraz-bezradnosci-i-partactwo-skandaliczne-zachowa,1,3688595,wiadomosc.html

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/walka-o-krzyz/tusk-kto-krzyzem-wojuje,1,3688716,wiadomosc.html

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/walka-o-krzyz/obroncy-postawia-nowy-krzyz-barierki-zostaja,1,3688622,wiadomosc.html

 http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8383127,Kancelaria_Prezydenta__Krzyz_zostal_przeniesiony_do.html

Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta  http://bi.gazeta.pl/im/1/8383/z8383171Z,Krzyz-sprzed-Palacu-Prezydenckiego-zostal-u-mieszczony.jpg

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25067/krzyz_palac_prezydencki_pap_7.jpeg

http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS9TCTXhkQnaC6K_6y6tZLxvA5FxfeNKuMqChPypa9iDWzIRmQ&t=1&usg=__dS5Zo58iCg8JHVwl348VG-dzh_M=

 

» Brak komentarzy
Nie ma tu jeszcze komentarzy.
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
Zmieniony ( 16.09.2010. )