Humor o ministrantach
Redaktor: Maciek   
05.01.2011.

Kdzidło ministrantMinistranci stojąc na schodach w bloku mieszkalnym słyszą głos pana mówiącego do domofonu na zewnątrz budynku: -Słuchaj! Zamknij drzwi, zgaś światło i wyłącz radio, bo idzie ksiądz po kolędzie.

 
Ministrant wrócił z rekolekcji.
- Mamo, od dzisiaj żyjemy według Ewangelii - oznajmił od progu.
Matka pomyślała, pokiwała głową i nazajutrz skoro świt wkroczyła do pokoju młodziana.
- Synu, mówię ci, wstań! - zagrzmiała mu nad uchem.
Syn otworzył jedno oko i wymamrotał:
- Niewiasto, nie nadeszła jeszcze moja godzina.

Pewnego razu lektor, który od niedawna chodził na lekcje języka angielskiego, przeczytał w czasie mszy św.: „Czytanie z księgi Dżoba”


W pewnej parafii opiekun do niesfornych ministrantów: „Do niczego się nie nadajecie, okropnie się zachowujecie. Zobaczycie – spotkamy się w piekle”.


Kiedyś opiekun mówił ministrantom o przeklinaniu, pięknej mowie, a ponieważ był poetą, powiedział to mniej więcej tak: „Choć od dawna polską mowę mamy, to i tak rzadko jej używamy. Teraz mówimy: „Sory, bejbi, spoko”. Na to wszystko przymykamy oko i takich zwrotów jest kilka tysięcy, więc po co Rej się dla nas męczył?

Ksiądz na zbiórce pyta młodszych ministrantów: „Kto to jest, co wszystko widzi, słyszy...” Jeden się głosi i zaraz odpowiada: „to nasza sąsiadka...”.

Mały ministrant miał coś załatwić u księdza proboszcza. „Zachowuj się grzecznie! – upomina go matka – Gdy zobaczysz księdza, powiedz ładnie: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Kiedy chłopiec wrócił mama upewnia się: „Byłeś grzeczny?”. Piotruś na to: - „Tak, tylko, że księdza proboszcza nie było na probostwie i otworzyła mi gospodyni, więc jej powiedziałem: Bądź pozdrowiona, łaski pełna”.

dzwonki


Jacek wraca do domu ze zbiórki ministranckiej z godzinnym opóźnieniem. Ojciec bardzo zagniewany mówi do syna: „Godzina spóźnienia. Przetrzepię ci za to tyłek”. Jacek próbuje się tłumaczyć: „Ksiądz nam dzisiaj tłumaczył, że ciało jest świątynią Boga i nie wolno jej hańbić!”. „Nie ma strachu – mówi ojciec – ja mam zamiar tylko trochę odkurzyć zakrystię”.

 
W sobotę przed wieczorną Mszą św. Ksiądz W zakrystii rozkłada różne papiery. Widząc te papiery jeden z młodszych ministrantów pyta odważnie księdza: -Czy dzisiaj będzie kazanie zmyślone czy czytane?

 

 

Więcej np. na stronce: www.ministranci-bogucice.pl/humor,s.html oraz http://malygosc.pl/wydruk.php?grupa=6&art=1152787526&dzi=1152787488&katg=

 

 

 

» Brak komentarzy
Nie ma tu jeszcze komentarzy.
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
Zmieniony ( 05.01.2011. )